Z tego artykułu dowiesz się dlaczego
- podejmując decyzje o budowie strony internetowej szukasz najpierw dostawcy hostingu,
- kupując usługę hostingu, domenę i SSL najlepiej zrobić to w jednej firmie
- zanim wybierzesz dostawcę strony internetowej (także sklepu) trzeba przygotować materiały na bazie których powstanie content
- warto negocjować umowę z dostawcą strony internetowej
- jak powinna być opracowana strona, żeby dobrze się wyświetlała w google
Super! Utrzymujemy ton, wprowadzając jednocześnie klarowne nagłówki i elementy, które mają mocniejszy wpływ na czytelnika bloga.
Oto propozycja poprawionego tekstu, skupiająca się na bezpieczeństwie i strategicznym myśleniu przy wyborze dostawcy:
Daj sobie czas, czyli 7 błędów, które popełnisz, zamawiając pierwszą stronę WWW
Decyzja o posiadaniu strony internetowej jest zwykle szybka: zakładasz firmę i chcesz zaistnieć w Internecie. Jeszcze nie wiesz, co szczegółowo ma zawierać, ale już szukasz wykonawcy. A on? Opowie Ci, że „oczywiście, po trzech miesiącach będziecie na pierwszym miejscu w wyszukiwarkach!”. Znamy to, prawda?
Stop. Czas zwolnić.
Błąd 1: Szybki wybór dostawcy to prosta droga do frustracji
Nie spiesz się z wyborem firmy, która ma zbudować Twoją stronę. Porozmawiaj z przynajmniej kilkoma wykonawcami. Każdy z nich zwróci uwagę na inne, istotne rzeczy, o których poprzednicy milczeli. Kiedy złożysz te informacje w całość, zyskasz minimalną wiedzę o tym, co jest grane.
Typowy schemat działania agencji wygląda tak: szybko podpisać umowę, szybko wykonać projekt (często bazując na szablonach), szybko wystawić fakturę. Wtedy też usłyszysz: „Nie jest Pan/Pani gotowa do współpracy, bo nie dostarczył/a materiałów do contentu!”.
Fakt: Nie masz jeszcze gotowego contentu (materiałów do wypełnienia podstron), ale umowa jest podpisana, a produkcja ruszyła. Właśnie dlatego tak ważne jest, by przygotować teksty przed wyborem wykonawcy (o czym pisałam wcześniej).
Błąd 2: Podpisujesz umowę bez zabezpieczenia
Umowa, którą dostajesz, to zwykle doskonale opracowany druk prawnika firmy zewnętrznej. Twoim zadaniem jest ją zrównoważyć.
Daj sobie czas na negocjacje!
- Warunki Wypowiedzenia i Odstąpienia: Przeczytaj umowę pod kątem Twoich praw. Co możesz zrobić, jeśli firma się nie wywiąże? Na jakich warunkach przedmiot umowy zostanie obustronnie uznany za niewykonany, byś nie musiał/a płacić za coś, co Ci nie odpowiada? Ile poprawek musi zaakceptować, by można było odstąpić od umowy?
- Okres Wypowiedzenia: Nie zgadzaj się na standardowy 3-miesięczny termin wypowiedzenia. Negocjuj 1 miesiąc. Przy 3 miesiącach, de facto zawsze płacisz za 4. Pamiętaj: firm robiących strony jest mnóstwo, łatwo znajdziesz taką, która zgodzi się na Twoje warunki.
- Wiek Firmy: Sprawdź, czy firma ma więcej niż 3 lata. To daje większą pewność, że przetrwała początkowe, najtrudniejsze półtora roku w biznesie.
Błąd 3: Wierzysz, że porozmawiasz z kimś decyzyjnym
Jeśli prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, jesteś osobą decyzyjną w każdym zakresie. W dużej firmie zewnętrznej nigdy nie będziesz rozmawiać z dyrektorem. Będziesz zderzać się ze ścianą ustaleń, list kontrolnych (check list) i szeregowym pracownikiem, który nie może podjąć żadnej decyzji.
Rada: Twoje pole manewru kończy się wraz z podpisaniem umowy. Potem nie będzie z kim negocjować zmian. Dlatego wszystko, co kluczowe, musi znaleźć się w wynegocjowanej na Twoją korzyść umowie.
Jeśli masz zaufaną osobę, która dopilnuje wykonania umowy co do joty – zatrudnij ją. W końcu to Twój biznes zarabia na tę stronę!
Błąd 4: Akceptujesz wszystko z przemęczenia
Sprawdź, ile rzeczy zgodnie z umową zostanie Ci przesłane do akceptacji. Akceptacja pracy zajmuje mnóstwo czasu. Musisz czytać, analizować, zgłaszać wątpliwości. Bądź realistą: po piątej turze poprawek zaakceptujesz wszystko, bo po prostu nie będziesz mógł/mogła poświęcać tyle czasu ludziom, którym płacisz. Pomyśl o wcześniejszym wypowiedzeniu umowy.
Błąd 5: Ignorowanie miejsca rejestracji firmy
Firma zewnętrzna może być zarejestrowana w Polsce, ale jej właściciele i zasady prowadzenia biznesu mogą pochodzić z kraju, gdzie obowiązują ostrzejsze normy negocjacyjne. W niektórych krajach wykorzystuje się przeciwko partnerowi biznesowemu każdą lukę w umowie, której nie zastrzegł. Stawiaj warunki dostępu do swoich pieniędzy w formie wynagrodzenia za wykonaną usługę.
Błąd 6: Kupujesz hosting w pośpiechu
Dostawców usług internetowych (hosting, SSL, domena) trzeba wybrać zanim podpiszesz umowę z firmą projektującą stronę!
Daj sobie czas na przejrzenie dostawców. Zawsze trafisz na promocje, które po roku okażą się „średnio korzystne”.
Pytanie kluczowe: Jakie są koszty usługi po pierwszym roku promocji?
Niekompletne zakupy (część usług tu, część tam) sprawią, że ciągle będziesz płacić za coś, czego nie używasz, albo będziesz zmuszony/a stale dawać dostęp do swojej strony pracownikom firm zewnętrznych. W tym momencie potrzebujesz kogoś z Twojej strony (np. informatyka na godziny), kto będzie kontrolował to, co dzieje się „od kuchni”.
Błąd 7: Zapominasz o SEO już na etapie umowy
Gotowa strona internetowa to dopiero początek wydatków. Potem pojawia się firma proponująca Ci optymalizację (SEO), bo strony nikt nie widzi.
Dodaj do umowy klauzulę: wykonanie strony internetowej zoptymalizowanej pod wyszukiwarki internetowe (SEO) na poziomie podstawowym. Zainteresuj się, czy narzędzia do optymalizacji są wbudowane w system strony (np. wtyczki SEO).
Nie płać za stronę dwa razy: raz za jej postawienie, drugi raz za jej optymalizację!
